I stał się koniec!

Rozgrywki II sezonu Head Enjoy Squash Kraków League oficjalnie zostały zakończone.

Cały sezon ligowy można było uznać za spektakularny sukces, prawie 70-ciu uczestników, ponad 600 rozegranych spotkań, hektolitry wylanego potu, oraz walka o podium do ostatniej kolejki.

Taki sezon zasługiwał na wspaniałe zakończenie, i tak też się stało. Na starcie turnieju kończącego II sezon ligowy prawie 30tka śmiałków, każdy głodny zwycięstwa, każdy zapowiada walkę o najwyższe lokaty, jak się później okazało, słowa zostały zamienione w czyny!

W pierwszej rundzie najciekawiej zapowiadały się 2 spotkania. Pierwsze to pojedynek Ludwika Bukowskiego oraz Piotrka Bąbały, odpowiednio 7 i 11 lokata w ogólnej klasyfikacji ligowej. Piotrek 1 seta wygrywa dosyć pewnie, to chyba go troszkę uśpiło, ponieważ kolejne 2 dosyć szybko padają łupem Ludwika. Czwarty jak się później okazało ostatni set to już prawdziwy thriller, jeden i drugi zawodnik miał piłki setowe, jednak więcej zimnej krwi zachował Ludwik który zakończył spotkanie 14:12 w 4 secie i całe spotkanie 3:1.

Drugi ciekawy pojedynek to spotkanie dobrych znajomych Dawida Żuchowskiego oraz Marcina Krówki, na papierze faworytem był Dawid ale chłopaki dobrze się znają, więc długi pojedynek był tutaj raczej pewnikiem. Panowie nie zawiedli, i po blisko 40 minutowej batalii zwyciężył Dawid Żuchowski.

Kolejna runda to zgodne zwycięstwa faworytów, fakt do odnotowania, turniejowa 2ka, Szymek Cielesta przegrał z chorobą (życzymy szybkiego powrotu do zdrowia) i udostępnił Michałowi Zawadzkiemu walkę o najwyższe laury, jak się potem okaże, Michał nieźle namiesza w turniejowych wynikach:)

Ćwierćfinały to już prawdziwe mocne granie, chłopaki pokazali wolę walki, oraz wspaniały sportowy charakter. Na deser pojedynek Polska – Francja, czyli Chris ,,Krzysiek” Mansuis (turniejowa 1) oraz Marcin ,,Pokaż mi 2giego zawodnika który tak się ruszą z taką wagą” Brydak. Gdybyśmy na to spotkanie sprzedawali bilety, rozeszły by się jak ciepłe bułeczki. W 5 secie (tak, tak Krzysiek wrócił z 0:2 doprowadzając do 5 seta) nie dało się dostać pod kort aby zobaczyć jak to spotkanie się zakończy. A zakończyło się niespodzianką, zwycięstwem Marcina Brydaka, który po spotkaniu był w stanie powiedzieć tylko: ,, teraz spokojnie mogę iść na pizze” czyli 2gą po squashu miłość Marcina:)

Drugie bardzo ciekawe spotkanie to mecz Michała Kiernickiego oraz Michała Zawadzkiego. Tutaj faworytem ekspertów Michał K., szczególnie, że przez nieobecność turniejowej 1ki nie bardzo było wiadomo na co stać dziś Michała Z. Jak się okazał, stać go było na dużo, nim M.Kiernicki zdążył wejść na swoje wysokie obroty, było już po meczu i Panowie mogli uścisnąć sobie dłonie. Michał Zawadzki melduje się w półfinale.

Półfinały to pojedynek Łukasza Kańtocha (ligowego II-vice Mistrza Ligi) oraz IV zawodnika tych rozgrywek Marcina Brydaka. Zawodnicy wytoczyli wszystkie działa na to spotkanie. Panowie walczyli o każdy centymetr kortu, o każdą piłkę. Mecz mógł się podobać i po 40 minutach pierwszym finalistą okazał się Łukasz Kańtoch. W 2gim półfinale pojedynek zwycięzcy ligi oraz głównego faworyta turnieju Pawła Sasa oraz Michała ,,Czarnego Konia” Zawadzkiego. Tutaj doświadczenie wzięło górę i Paweł bardzo szybko wytłumaczył Michałowi, że mecz o 3 miejsce to jego maksimum na dzisiejszy turniej:).

Mecz o 3 miejsce to pojedynek 2 największych zaskoczeń turnieju, z jednej strony pogromca turniejowej 1ki M.Brydak z drugiej pogromca turniejowej 2ki M.Zawadzki. Jeden i drugi zawodnik, całą swoja gra na tym turnieju zasłużyli na podium, jednak zwycięzca mógł być tylko jeden. Po morderczym pojedynku zwycięzcą oraz brązowym medalistą został Michał Zawadzki, ogromne gratulacje!

Finał, to pojedynek chyba najbardziej doświadczonych zawodników w stawce, zwycięzca ligi Paweł Sas kontra brązowy medalista Łukasz Kańtoch. Kibice zacierali ręce na ten pojedynek, każdy czekał z niecierpliwością, jak się okazało finał trochę zawiódł. Paweł Sas w tym dniu był po prostu jak dobrze naoliwiona maszyna, zero pomyłem, zero błędów, jak snajper posyłał piłki które lądowały we wszystkich narożnikach. Łukasz był w stanie powalczyć tylko w 3 secie, miał w nim już wynik 9:5, jednak Paweł ,,wrócił” i zakończył spotkanie wynikiem 3:0. Gratulacje dla obu Panów.

I tak piękna ligowa historia została zakończona! Od marca zaczynamy pisać kolejna już III edycję jedynej takiej ligi w Krakowie. Zapamiętajcie datę 09.03.19 wtedy startujemy! Zaproście znajomych, znajomych znajomych, każdego kto ma ochotę na dołączenie do Naszej Wspaniałej Enjoyowej Rodziny!

Szczegóły III sezonu ligowego już w przyszłym tygodniu! Obserwujcie nas na FB!

Na koniec podziękowania dla sponsorów, bez których liga nie wyglądała by tak wspaniale jak wygląda:

HEAD Squash, za wspaniałe nagrody oraz wsparcie przez cały sezon

Pizzeria Paolo za najlepszą pizze w mieście, i pozytywne emocje które wywołuje

Klub Studio za dołączenie odrobiny kultury do Naszego ukochanego sportu

Klub Enjoy Squash Kraków za to, że tworzy najlepsze miejsce do grania w Squasha w Polsce!

Dziękuję wszystkim raz jeszcze za udział ????

Pozdrawiam
Koordynator Ligi
Dawid Kapral